Kilka słów na temat wstydu ( A Few Words about Shame)

Translation below

Zdarza się, że nieopatrznie błędnie interpretujemy sygnały, które sami sobie wysyłamy… a tak właściwie, to nie odczytujemy swych odczuć jako sygnałów, lecz bierzemy je za zjawiska same w sobie. Weźmy na przykład pod lupę wstyd, który niejednokrotnie działa na nas jak hamulec. Jak często stwierdzamy, że po prostu się czegoś wstydzimy i z góry dajemy za wygraną? Traktujemy wstyd jakby był tak materialny jak jakaś część ciała (oczywiście ta wstydliwa, którą trzeba zakryć 😉 ).

Zastanówmy się jednak przez chwilę, co by się stało gdybyśmy zaczęli traktować wstyd jako sygnał? Zupełnie taki sam jak głód…. Kiedy burczy mi w brzuchu, to nie stwierdzam, że muszę umrzeć z niedożywienia, tylko staram się coś z tym zrobić. Głód jest sygnałem organizmu, że potrzebujemy nowej porcji energii i wartości odżywczych. Chociaż i tutaj czasami wyprowadzamy siebie na manowce 😉 A wstyd? Co on próbuje nam przekazać? Z nim nie jest już tak prosto, interpretacja może być bardziej skomplikowana. Może on nam na przykład komunikować, że nie jesteśmy dostatecznie dobrze przygotowani do zadania, którego się podjęliśmy i że jesteśmy je w stanie lepiej wykonać, jeśli tylko trochę dłużej nad nim popracujemy. Weźmy na tapetę przykłady rodem z kuchni 🙂 Powiedzmy, że nie wyszło nam ciasto i wstydzimy się je zaserwować. jakie możemy wyciągnąć wnioski? Przeanalizujmy przez chwilę sytuację i zastanówmy się co mogło na to wpłynać. Być może potraktowaliśmy pieczenie po macoszemu, w międzyczasie sprzątając kuchnię i czytając książkę. I teraz jest nam wstyd, żeby zaserwować ciasto, które jest poniżej naszych możliwości. Być może było to nasze pierwsze ciasto, jakie kiedykolwiek piekliśmy. Wstyd więc oznacza, że musimy jeszcze trochę popracować nad naszymi umiejętnościami w tym zakresie Wstyd traktowany jako sygnał nie jest powodem do zamykania się w sobie. Jeśli wyjdzie nam za niski placek, nie musi on lądować w śmietniku i nie ma powodu, aby udawać przed domownikami, że nie piekliśmy żadnego ciasta.. Dlaczego nie mielibyśmy przyznać się do do swego niepowodzenia i nie mielibyśmy poprosić o wskazówki na przyszłość? Jeśli nie będziemy wychodzić z naszym wstydem na zewnątrz nigdy się go nie pozbędziemy, bo nie będziemy sobie dawać szansy na doskonalenie swoich umiejętności. Szukając przykładu w innym obszarze… Jeśli mamy wystąpić publicznie i czujemy, że wstyd nas paraliżuje możemy rozważyć kilka możliwości. Po pierwsze, może nie przygotowaliśmy się do występu dostatecznie dobrze i przez to czujemy się niepewnie. Być może temat został nam narzucony odgórnie i po prostu nie mamy w nim nic do powiedzenia, co by nas osobiście inspirowało lub co gorsza nie zgadzamy się z przedmiotem naszej prezentacji, przez co czujemy, że działamy wbrew sobie. Co jednak, gdy nie potrafimy znaleźć żadnego racjonalnego uzasadnienia dla naszego odczucia? To znaczy przygotowaliśmy się najlepiej, jak to było możliwe, temat nas pasjonuje i w teorii wszystko powinno pójść jak po maśle, a nas mimo wszystko paraliżuje wstyd? Być może wstyd tkwi w nas głębiej i jest wynikiem braku wiary we własne siły i strachu przed oceną ze strony innych – a wtedy już mamy poważniejszy problem… Ze wstydem jest jak z głodem, może nas czasem oszukiwać. Powróćmy do analogii dotyczące głodu, niektórzy cierpią na różnego typu zaburzenia łaknienia, przez co głód przerodził się u nich w niezdrową formę – albo wcale go nie odczuwają, albo ma on charakter kompulsywny i trudno go zaspokoić. Tak też wstyd potrafi przybrać niezdrową postać i wysyłać błędny sygnał, jakby coś było nie tak. Kiedy wstyd jest w nas głęboko zakorzeniony potrzebna jest nam bardziej dogłębna terapia, która pozwoli nam siebie zaakceptować i dokonać rozróżnienia między doskonałością a perfekcją. Każdy z nas jest doskonały, każde nasze działanie jest doskonałe, jeśli wkładamy w nie 100% swoich aktualnych możliwości (więcej na ten temat u don Miguela Ruiza). Jeśli więc jesteśmy chorzy i mamy przez to problem z koncentracją, nie dziwmy się, że zapomnieliśmy dodać do ciasta proszku do pieczenia 😉 w aktualnym stanie psycho-fizycznym wyszło nam ono jak najlepiej mogło, czyli jest doskonałe. Co nie znaczy, że jest perfekcyjne – czyli odzwierciedla platońską ideę ciasta 😉 Perfekcja, jest pewnym stanem idealnym – czystym typem, jakby powiedział Max Weber – który nigdy nie zostanie osiągnięty. Wiara w dosięgnięcie ideału powoduje tylko niepotrzebną frustrację i może prowadzić do zniechęcenia. Należy dążyć do wykonania zadania jak najlepiej potrafimy, ni mniej ni więcej. Wtedy nie będziemy mieli podstaw, do pretensji wobec siebie samego – w końcu daliśmy z siebie wszystko. W ten właśnie sposób stajemy się coraz bardziej wprawni – ciągle próbując i starając się z całych sił. Jeśli więc daliśmy z siebie wszystko, to nie musimy się już tego wstydzić. Ponieważ przelaliśmy siebie w wykonywane zadanie możemy być dumni z efektu i dzielić się nim ze światem. Kiedy uzyskamy informację zwrotną w postaci komentarzy będziemy mogli potraktować ją konstruktywnie i nową wiedzę wykorzystać następnym razem.

Z inspiracji: „Cztery umowy. Droga do wolności osobistej” Don Miguel Ruiz oraz „Toksyczny wstyd. Jak uzdrowić wstyd, który cię zniewala” John Bradshaw


Sometimes we misunderstand our feelings. We don’t see them as signs. Let’s take a look on shame. When we are ashamed we often don’t ask ourselves what’s wrong, what is the cause of our shame. But what would happen if we saw shame as a sign? Just as we understand hunger. When we are hungry we don’t assume that we are gonna die of starvation, we just have something to eat. Hunger is a signal, our body tells us that we need some nutrients. And what can shame tell us?

Shame can be a sign that we are not sufficiently prepared. For example, when we’ve made a pie and it’s flat we might want to throw it away and do not tell anybody about it. We might think that we are hopeless at baking and we might decide that we are never gonna bake again. But let’s just stop for a moment and think. Maybe we couldn’t concentrate on a task, maybe we did it for the first time and we need some more practice. But when we overcome shame and we tell somebody what just have happened we can get some useful suggestions. Or when we have to speak in public and we’re ashamed. What shame might mean? Maybe we didn’t devote enough time to prepare a speech and we are afraid that we could fail because of that. Or maybe we are not interested in a topic that we have to talk about or worst.. we don’t agree with a subject of our speech. But what if we can’t find any rational reason of our shame? Maybe shame is not about a task, but about us. We don’t believe in ourselves and we don’t like ourselves, we think than we fail in everything so we are ashamed when we are visible. Then it’s toxic shame which is deep-rooted in our minds. Then we have to work on it, maybe we need some help from the outside: friends, family, coach, therapist. Some people suffer from eating disorders and they can’t trust signs from their body. They feel too often hungry or they don’t feel hungry at all. It is similar with shame. When shame is deep-rooted we cannot trust it. We might think that we are not ideal but to be ideal we don’t have to do everything perfectly. We just have to do everything as good as we can and then it’s ideally and there is no reason to be ashamed (read more: don Miguel Ruiz). My english is not perfect but I do my best and I don’t feel ashamed to write in english. And I appreciate all corrections.

So if we are sick and we’ve forgot to add baking powder to a pie there is no reason to be ashamed of this – we did our best. We couldn’t done this pie better in this moment so it’s ideal. We can never achieve perfection – a perfect self that we create in our heads. We just can’t live without mistakes. But we are already ideal. Off course it doesn’t mean that you don’t have to try. You have to do your best and then it’s ideally 😉 And when you will do your best and someone will correct you, you will be appreciate – not ashamed 🙂

Inspired by: don Miguel Ruiz The Four Agreements: A Practical Guide to Personal Freedom and John Bradshaw Healing the Shame that Binds You

Reklamy