Zmiana nawyków żywieniowych

Some pieces of advice from articles: NLP Weight Loss and Habit Stacking: How to Build New Habits by Taking Advantage of Old Ones in polish.

Nie uważam się za specjalistkę od odchudzania, na szczęście nigdy nie byłam zmuszona osobiście interesować się tematem. Z myślą o bliskiej osobie postanowiłam jednak poszukać wskazówek dotyczących zmiany nawyków żywieniowych. Okazało się, że szybko znalazłam coś co mnie przekonuje! Dlaczego? Bo nie wiedząc o istnieniu NLP sama w ten sposób zmieniłam swój sposób odżywiania i z osoby uzależnionej od słodyczy stałam się miłośniczką zdrowego żywienia. Czyli metoda jest wypróbowana i osobiście ją zatwierdzam – znakiem jakości „Conscious and Creative Cooking” 😉

Metoda polega na zmianie nastawienia do konkretnych produktów żywnościowych, czyli przekonaniu siebie, jak niedobre są kaloryczne rzeczy. I nawet nie o kwestie smakowe tu chodzi, tylko o to, żeby uzmysłowić sobie ich skład. Zwizualizuj sobie ile tłuszczu i cukru zawierają oraz popatrz jak się one rozprzestrzeniają w Twoim ciele i odkładają w żyłach. Przeczytaj ich skład i zobacz jaskrawe chemiczne substancje, które mogą w podejrzany sposób wpływać na Twoje ciało. Oczywiście najlepiej to robić w czasie jedzenia np. lodów czy tłustego kawałka mięsa z sosem, albo gdy sięgasz po ciastko 😉 W końcu skutecznie przekonasz siebie, że słodycze i tłuste mięso są niedobre i patrząc na bezę lub hamburgera będziesz widzieć kostkę tłuszczu 😉 Przekonasz się, że się będziesz krzywić 😉

W przypadku zdrowych produktów należy postąpić w sposób odwrotny, czyli doszukiwać się pozytywów. Wyobrazić sobie jak twoje czerwone krwinki się cieszą, kiedy dajesz im buraka – popatrz: normalnie skaczą z radości i ci dziękują! Zobacz jak nagle stają się bardziej czerwone i ze zdwojoną prędkością biegną dostarczyć żelazo i inne cenne składniki do Twoich organów.

Myślę, że to samo można zrobić z ilością jedzenia, tzn. co do wielkości zjadanych porcji. Kiedy masz ochotę na jeszcze jeden kawałek ciasta po wigilijnej kolacji – popatrz oczyma wyobraźni na swój żołądek – jak się zwija, jak w nim wszystko bulgocze i nie może sobie poradzić z taka ilością jedzenia. Przecież on tam prawie płacze i myśli: „Dlaczego mi to robi? przecież tak bardzo chcę dobrze służyć, trawię jedzonko, żeby z niego wyłuskać to co potrzebne i przekazać dalej. Dlaczego więc mnie karze?” Poczuj i powiedz sobie jak bardzo już się czujesz najedzony! Co więcej – powiedz to nagłos innym osobom przy stole, wtedy mocniej w to uwierzysz.

Natomiast kiedy uda Ci się powstrzymać i zjeść porcję akuratną i zdrową znów popatrz na swój żołądek i zobacz jak się cieszy: „Wow! jaki pyszny obiadek! I jaka akuratna porcja! Teraz to będę mógł się efektywnie tym zająć! Ale czad!”

*(W materiałach źródłowych opis jaki dokładnie proces zachodzi wtedy w mózgu).

Oczywiście jak każdą metodę, trzeba ją ćwiczyć żeby zadziałała. Nie wystarczy, że raz na jakiś czas, kiedy sobie przypomnisz, pomyślisz w ten sposób. Musisz to robić systematycznie i z rozmysłem.

Niedawno czytałam ciekawy artykuł jak budować nowe pozytywne nawyki, który w tym aspekcie może się przydać!

Mianowicie, chodzi o to, że nowe nawyki łatwiej się buduje, kiedy nadbudowuje się je nad już istniejące. Mózg nie musi wtedy tworzyć zupełnie nowych ścieżek, tylko korzysta z już istniejących i dużo szybciej je sobie przyswaja. Należy więc umieścić nowy nawyk w codziennej rutynie. Mózg jednak nie da się oszukać jeśli od razu zaczniesz od czegoś wielkiego, do czego trudno Ci się będzie zmusić. Najlepiej zacząć od malej dawki i systematycznie ją zwiększać.

I znów: certyfikat „Conscious and Creative Cooking” przyznany! Tak właśnie nieświadomie udało mi się wprowadzić medytację do codziennego grafiku, jako element szykowania się do pracy: prysznic – śniadanie – ubiór – medytacja. Jest utworzony rutynowy ciąg i działa! Ale kiedy na początku stwierdziłam, że będę wstawać 40 min wcześniej, żeby medytować przez 40 min… Zapomnij 😉 oczywiście, że nie zmusiłam się do wstania w środku nocy o godzinie 4.20. Jednak gdy zmodyfikowałam plan i uczyniłam go bardziej racjonalnym – 20 min. medytacji to zawsze coś – od razu się udało!

W ten oto sposób możesz włączyć w grafik 20 min. porannej gimnastyki. A co do jedzenia, włącz w rutynę refleksję nad tym co jesz do każdego posiłku – niech to się stanie tak naturalne, jak otwieranie lodówki!

Oczywiście, nie ma metod uniwersalnych – każdy musi znaleźć na siebie skuteczny trik. Ale może akurat ta okaże się dla Ciebie skuteczna. Życzę Ci powodzenia 🙂

Materiały źródłowe po angielsku:

 

Reklamy